Shop More Submit  Join Login
×

:iconanne-butterfly: More from Anne-Butterfly


More from deviantART



Details

Submitted on
June 15, 2008
File Size
16.6 KB
Thumb

Stats

Views
25,013 (6 today)
Favourites
1 (who?)
Comments
5
×
Występują:

Narrator 1 – ubrany na galowo
Narrator 2 – ubrany na galowo
Hera – ubrana w białe prześcieradło, a na głowie ma wieniec laurowy
Eros – ubrany w białe prześcieradło, na którym poprzyklejane są serduszka
Julia – ubrana w różową, leciutką sukienkę
Romeo – ubrany elegancko (marynarka, koszula, krawat)
Adam Mickiewicz – ubrany dosyć poważnie, na czarno
Harry Potter – ma okulary na nosie, wyraźnie zaznaczoną błyskawicę na czole (namalowana podkładem bądź innym kosmetykiem)
Ginny Weasley – może być nią tylko dziewczyna o rudych włosach
Osoba 1 – ubrana na galowo
Osoba 2 – ubrana na galowo
Osoba 3 – ubrana na galowo
Osoba 4 – ubrana na galowo
Osoba 5 – ubrana na galowo
Osoba 6 – ubrana na galowo
Osoba 7 – ubrana na galowo
Osoba 8 – ubrana na galowo
Osoba 9 – ubrana na galowo
Osoba 10 – ubrana na galowo






Narrator 1:
Czym właściwie jest miłość? To pytanie stawiają sobie ludzie tak długo, jak długo istnieje świat. Miłość, radość a także smutki jakie za sobą niesie, uniesienia i zachwyty, nieporozumienia, z których się składa stanowią wciąż niewyczerpane źródło tematów dla poetów, pisarzy i malarzy. Jest ona siłą i energią, bez której ani człowiek, ani świat nie może się harmonijnie rozwijać, ani zaznać szczęścia.

Narrator 2:
14 lutego, czyli dzień Św. Walentego w naszym kraju obchodzimy zaledwie od kilku lat i mimo że są tacy, którzy zarzucają świętującym Dzień Zakochanych papugowanie obcych tradycji i fanaberii nie zrażajmy się. Nic złego nie ma przecież w dodatkowej okazji do powiedzenia komuś (przyjacielowi, ukochanemu, sąsiadowi...) „lubię cię, kocham, uwielbiam”. Bardzo miłe jest obdarować kogoś anonimowym podarunkiem podpisanym „Twój Walenty”, „Twoja Walentynka”. Święty Walenty sprzyja zakochanym, zwłaszcza tym nieśmiałym, którym brak odwagi, by wypowiedzieć swoje uczucia. Zapraszamy na małe przedstawienie ukazujące Walentynki w różnych czasach i miejscach.

(Narrator wychodzi. Na scenie pojawia się Hera ubrana w białe prześcieradło. Maluje się przed lustrem.)

Hera:
Jak zwykle Zeus o mnie zapomniał. Mężczyźni! Jacy oni są niewychowani! Czekam cały rok na ten jedyny dzień... a on jak zwykle zapomina! Nie warto się starać, bo i tak nic z tego nie wyjdzie!

(Na scenę wchodzi Eros – bożek miłości.)

Eros:
Hero! Co masz taką zmarnowaną minę? Walentynki, dzień miłości! Cały Hades już szaleje! A ty siedzisz przed lustrem?

Hera:
Znowu Zeus o mnie zapomniał... O ja nieszczęśliwa! (zalewa się łzami) Zawsze mi to robi, zawsze!

Eros:
(wyciąga walentynkę) Mam tu coś dla ciebie. Jednak jeśli nie chcesz to mogę tą walentynkę zniszczyć.

Hera:
(rzuca się na Erosa) Daj mi ją! Daj! Szybko! Muszę ją zobaczyć! (otwiera) To od niego! Mój kochany Zeusik! Posłuchaj:

Powiem ci kocham,
Tylko wtedy jak usłyszę to od ciebie,
Powiem ci kocham,
Tylko wtedy jak przyjdziesz sama,
Powiem ci kocham,
Tylko wtedy jak poprosisz.

Powiem ci kocham,
Jeśli nie będziesz śmiała się ze mnie,
Powiem ci kocham,
Jeśli będziesz tego chciała,
Powiem ci kocham,
Jeśli czujesz to samo.

Powiem ci kocham,
Bo tego chcę,
Powiem ci kocham,
Bo to do ciebie czuję,
Powiem ci kocham,
Bo dla ciebie żyję!
(„Powiem ci kocham” – twórczość własna)</i>

Eros:
No proszę, jednak Zeus Cię kocha!

(schodzą ze sceny, wchodzi narrator 1)

Narrator 1:
Jak widzieliśmy nawet już na Olimpie znali zwyczaj przynoszenia walentynek. Zeus jak zwykle romantyczny i dbający o swoją żonę. Hera natomiast była marudna. Teraz zobaczymy co dzieje się w walentynki u Romea i Juli! Słyszałem, że szykuje się coś wielkiego!

(Ze sceny wychodzi narrator. Teraz na balkonie [najlepiej, żeby stała na drabinie] pojawia się Julia. Niedaleko czai się Romeo)

Romeo:
Psyt! To Ty Julio? Nie chcę rozpocząć swoich wyniosłych słów bez upewnienia się!

Julia:
A któżby mógłby być inny? Zaczynaj, a nie czekasz na lepszą chwilę!

Romeo:
Nie bądź taka niecierpliwa moja droga! Już, już! Niech ja tylko znajdę odpowiednią kartkę! (szuka kartki w kieszeni swoich spodni. Jedna z nich mu wypada, ale jej nie podnosi. Czyta z kartki, która wygląda jak walentynka) Tak więc... O Julio! Jesteś jak rosa o poranku – taka orzeźwiająca. Twój głos nie może się równać nawet ze śpiewem słowika. Twoje szaty wyglądają jakby utkane z delikatniej nici pająka. Twoje usta wyglądają i smakują jak świeże maliny. O moja Julio! Sprawiasz, że nie wiem kim jestem, moje serce szaleje, kiedy cię spotykam... Zamieszałaś w moim życiu, nie potrafię już bez ciebie żyć. Julio! Uczyniłaś mnie swoim niewolnikiem, który nie może nacieszyć się swoją panią, bo cały czas mu mało, a jednocześnie najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, bo mam swoją Julię!

Julia:
Oh Romeo! Chodź do mnie tutaj! Niech ciebie uściskam, pocałuję... Oddaję się cała w twoje ręce! Nie wiem co będzie dalej, ale ufam tylko tobie. Romeo, Romeo! Spraw, żeby ta chwila nie była tylko chwilą, rozkaż, żeby trwała wiecznie!

Romeo:
(wspina się na drabinę) Julio! Nie mogę ci tego obiecać, lecz chcę przyrzec ci swoją miłość aż do grobu! (drabina się przechyla i oboje spadają)

Julia:
I patrz co narobiłeś niezdaro! A idź ty ze swoimi pięknymi gadkami!

(wychodzą oboje, Julia co chwile daje kuksańca Romeo. Wchodzi narrator 2)

Narrator 2:
Różne są oblicza miłości. Czasem jest ona odwzajemniona, a czasami jednak nie. Zdarzają się przypadki, że ta miłość jest zakazana. Taką była właśnie miłość Romeo i Julii. Teraz jednak przeniesiemy się na następne miejsce. Jest to IX wiek, dom Adama Mickiewicza. Co chwilę tylko wzdycha do Maryli Wereszczakówny. Niestety... jest to miłość nieodwzajemniona.

(Wychodzi narrator, a na scenie pojawia się Mickiewicz z rozczochranymi włosami. Siada przy biurku)

Mickiewicz:
Oh moja Marylo! Moje serce płonie z miłości ku tobie. Spójrz – znów tworzę (przysuwa sobie kartkę papieru i pióro, zaczyna pisać). Posłuchaj ma luba:

Precz z moich oczu! ... posłucham od razu,
Precz z mego serca! ... i serce posłucha,
Precz z mej pamięci! ... nie ... tego rozkazu
Moja i twoja pamięć nie posłucha.

Jak cień tym dłuższy, gdy padnie z daleka,
Tym szerzej koło żałobne roztoczy ...
Tak moja postać, im dalej ucieka,
Tym grubszym kirem twa pamięć pomroczy.

Na każdym miejscu i o każdej dobie,
Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił,
Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie,
Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił.

Czy zadumana w samotnej komorze
Do arfy zbliżysz nieumyślną rękę,
Przypomnisz sobie: właśnie o tej porze
Śpiewałam jemu tę samą piosenkę.

Czy grając w szachy, gdy pierwszymi ściegi
Śmiertelna złowi króla twego matnia,
Pomyślisz sobie: tak stały szeregi,
Gdy się skończyła nasza gra ostatnia.

Czy to na balu w chwilach odpoczynku
Siedziesz, nim muzyk tańce zapowiedział,
Obaczysz próżne miejsce przy kominku,
Pomyślisz sobie: on tam ze mną siedział.

Czy książkę weźmiesz, gdzie smutnym wyrokiem
Stargane ujrzysz kochanków nadzieje,
Złożywszy książkę z westchnieniem głębokiem
Pomyślisz sobie: ach! to nasze dzieje...

A jeśli autor po zwilej próbie
Parę miłosną na ostatek złączył,
Zagasisz świece i pomyślisz sobie:
Czemu nasz romans tak się nie zakończył?

Wtem błyskawica nocna zamigoce:
Sucha w ogrodzie zaszeleszczy grusza
I puszczyk z jękiem w okno zatrzepioce ...
Pomyślisz sobie, że to moja dusza.

Tak w każdym miejscu i o każdej dobie,
Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił,
Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie,
Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił.
(„Wiersz do M.” Adam Mickiewicz)</i>

(po zakończeniu czytania spogląda na zegarek) To już tak późno? Muszę iść... Marylo...

(Mickiewicz wychodzi z pokoju nadal marząc o swojej lubej, wchodzi narrator 1)

Narrator 1:
Miłość... ile już na świecie powstało piosenek, wierszy, książek i filmów o miłości. Gdzie tylko się nie obejrzymy widzimy wielkie hasło „miłość”. Znaleźć dobrą odpowiedź na to czym jest miłość jest bardzo trudne. Dla każdego jest ona czymś innym. Dla niektórych niczym ważnym, dla drugich – najważniejszym elementem w życiu. Nawet w świecie czarodziejów znajduje się czas na miłość. Tak, tak, mowa tutaj o najsłynniejszych z nich – Harrym Potterze i Ginny Weasley.

(ze sceny schodzi narrator, w podskokach wchodzi Ginny, a niepostrzeżenie pod biurko wchodzi Harry)

Ginny:
Harry! Harry! Gdzie się podziewasz? Dziś są walentynki! Nie możesz sobie tak po prostu olać tej daty! Harry! Nie chowaj się przede mną! I tak cię znajdę!

(szuka dosłownie wszędzie, w końcu znajduje chłopaka pod biurkiem)

Harry:
Zostaw mnie! Nic nie zrobiłem! Byłem grzeczny! Nie bij!

Ginny:
(śmiejąc się) Nie... dziś bić cię nie będę, chyba że... zapomniałeś o naszym małym święcie.

Harry:
Jakim znowu święcie? Przecież twoje urodziny nie są w lutym.

Ginny:
I właśnie tego się obawiałam. Co roku mi to robisz! Zgrywasz głupiego, kiedy przychodzi co do czego. Może w końcu zakończysz te dziecinne zabawy i przejdziesz od razu do właściwej wersji?

Harry:
Nie jestem pewny czy mógłbym. Tak słodko wyglądasz, kiedy się złościsz. Wtedy nie tylko twoje włosy, ale i twarz robi się czerwona. Daje to zniewalający efekt buraka pospolitego! Coś niebywałego! Trudno w tych czasach o lepszy widok. Muszę kiedyś zrobić ci zdjęcie. Od razu powieszę sobie nad łóżkiem! Ron będzie miał koszmary nocne!

Ginny:
Harry! (daje mu kuksańca) Chcesz, abym zaśpiewała ci swoją starą rymowankę na walentynki?

Harry:
Tą, od której odpadają uszy? Nie odważysz się. Nie, proszę nie rób tego. Będę już grzeczny!

Ginny:
I tak ci nie wierzę... a oto piosenka: (zaczyna okropnie fałszować)

Ma oczy zielone jak pikle z ropuchy
Jego włosy są czarne jak tablica.
O, gdyby moim został, bohater mych snów,
Służyłabym mu jak diablica.
(„Harry Potter i komnata tajemnic” – J.K. Rowling)

Harry:</i>
Ginny! Z roku na rok co raz gorzej śpiewasz tą piosenkę. Jak możesz znęcać się tak nad swoim biednym Harrym?

(wychodzą ze sceny, wchodzi narrator 2)

Narrator 2
Wiele razy pewnie każdy z was słyszał to zdanie: „Miłość to ból – powiedział zając jeża ściskając”. Patrząc na Harry’ego i Ginny co raz bardziej mam przekonanie, że miłość to właśnie cierpienie. A kiedy ono właściwie jest takie? Chyba wtedy, kiedy dla ukochanej osoby poświęcamy się, a mamy przekonanie o tym, że może być to dla nas bolesne. Ale dość już o tym! Przejdźmy do milszej części naszego spotkania – do rozdania walentynek.

(podczas rozdania walentynek wchodzi 10 osób i opowiada o miłości)

Osoba 1
„Miłość nigdy nie ustaje…”

Osoba 2
„Miłość, to dwie samotności, które spotykają się i wspierają”

Osoba 3
„Miłość jest pierwsza wśród nieśmiertelnych rzeczy”

Osoba 4
„Miłość jest radością świata, słońcem życia, wesołą melodią na pustyni"

Osoba 5
„Miłość sama w sobie jest szczęściem”

Osoba 6
„Miłość wybiera sobie małe miejsce, które rozjaśnia; wszystko pozostałe jest w jej cieniu"

Osoba 7
„Miłość, dlatego jest tak piękna, że chroni przed egoizmem”

Osoba 8
„Prawdziwą miłość poznaje się po tym, że nie można jej zniszczyć”

Osoba 9
„Prawdziwa miłość nie wyczerpuje się nigdy”

Osoba 10
„Z miłością jest jak z duchami: wszyscy o nich mówią, ale nikt ich nie widział”

(po zakończeniu rozdawania walentynek na scenie pojawiają się znów narratorzy)

Narrator 1:
I na tym zakończymy naszą małą, szkolną uroczystość. Mamy nadzieję, że przedstawione dzisiejsze pary zapadną wam w pamięci.

Narrator 2:
I będą dobrym przykładem do naśladowania bądź unikania takich sytuacji.

Narratorzy razem:
Życzymy wszystkim dużo miłości i wspaniałych walentynek!
Mały scenariusz na Walentynki. Może komuś się przyda [xD].
Add a Comment:
 
:iconlanteaa:
Lanteaa Featured By Owner Feb 4, 2011   Photographer
A co do piosenek to my wybrałyśmy "Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał", "Kochanie Ty moje" "I love you, i love you".
Reply
:iconlanteaa:
Lanteaa Featured By Owner Feb 4, 2011   Photographer
Wielkie dzięki! :D wykorzystujemy to na kółko ! :D będę grała Erosa ;D
Reply
:iconanne-butterfly:
Anne-Butterfly Featured By Owner Feb 6, 2011  Hobbyist Writer
:D Miło mi to słyszeć ^^
Reply
:iconsaarenka:
saarenka Featured By Owner Jan 13, 2011
A masz do tego jakieś piosenki ? :D
Reply
:iconanne-butterfly:
Anne-Butterfly Featured By Owner Jan 14, 2011  Hobbyist Writer
niestety niet ;p
Reply
Add a Comment: